poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Najnowsze przygody Jacka Sparrowa

W miniony weekend rozpoczynając nadrabiać zaległości filmowe z ostatniego okresu, natrafiłem na najnowszą, już czwartą część Piratów z Karaibów. Jak to przed obejrzeniem każdego nowego filmu, zapoznałem się z opiniami widzów na jego temat. Ku mojemu ogromnego zdziwieniu, produkcja ta spotkała się z dość dużą krytyką, a o ile sobie przypominam poprzednie trzy części prezentowały naprawdę wysoki poziom. Niezrażony opiniami widzów zabrałem się za oglądanie. Jedno jest pewne: zmienił się reżyser projektu, ale to można było stwierdzić już przed obejrzeniem. Poprzednie przygody Jacka Sparrowa nakręcił Gore Verbinsky, który tym razem zajął się reżyserią doskonałego „Rango”, zresztą również z Johnny Depp'em w roli głównej. W „Na Nieznanych Wodach” za kamerą stanął natomiast Rob Marshall. Po zakończeniu projekcji można stwierdzić tylko jedno: to jedyna różnica między tymi filmami.

niedziela, 21 sierpnia 2011

Polakowi trudno dogodzić!

Co prawda premiera trzeciej części wielkiego hitu Michael’a Bay’a „Transformers: Dark of the Moon” miała miejsce blisko dwa miesiące temu, jednakże z racji na podziały jakie wywołał między kinomanami, należałoby wrócić myślami do filmu i dokonać krótkiego rozważania na ten temat. Bay przez jednych kochany, przez innych nie lubiany. Moim skromnym zdaniem geniusz w swoim fachu. Twórca tak wspaniałych produkcji jak „Bad Boys”, „The Rock”, „Armagedon” i wreszcie „Transformers”. Ów reżyser na pewno nie należy do twórców kina ambitnego. Ale przecież świat nie kończy się na kinie ambitnym! Czasami potrzebujemy odskoczni od szarości życia codziennego, od smutków i dramatów i taką odskocznię, rozrywkę na najwyższym światowym poziomie może nam zagwarantować niewątpliwie Michael Bay.

środa, 1 czerwca 2011

Na co do kina w wakacje? Czy polskie kina podniosą się po bolesnym upadku z ostatnich miesięcy?

Od kilku jeśli nie kilkunastu miesięcy polskie kina oferują swoim widzom bardzo ubogie repertuary. Jednym z najgłośniejszych tytułów, który nie pojawił się na naszych ekranach jest drugi film w reżyserii Bena Afflecka pt. „The Town”. Jeśli tak rewelacyjna produkcja przegrywa z „Och, Karol 2”, który podbija serca Polaków i staje się jedną z najbardziej dochodowych produkcji, to coś tutaj jest chyba nie tak. Nie zawaham się napisać, iż repertuary polskich multipleksów w ostatnich miesiącach sięgnęły dnia. Powoli zaczynałem się zastanawiać, czy moja stopa kiedykolwiek jeszcze przestąpi próg kinowej sali. Na szczęście zbliżające się wakacje wlewają troszkę nadziei w serca załamanych kinomanów! W kinach pojawią się filmy najdroższe, najgłośniejsze i najbardziej promowane.